Zatem mamy znanego twórcę i główną aktorkę oraz masę obcych twarzy, w produkcji, która miała podbić świat. Czy jednak opowiedziana w niej historia jest tak wyjątkowa, że zachwyci miliony? Cóż, historia raczej sztampowa – młoda i niesamowicie ambitna pracownica działu marketingu dostaje niespodziewanie przypadkowy awans. Tak trafia z Chicago do Paryża – nie znając języka i obyczajów miejscowej społeczności. Nowa przełożona jest dla niej surowa, a współpracownicy szydzą z Amerykanki. Dozorczyni kamienicy ciągle się o coś piekli i zdaje się, że jedynie przystojny sąsiad jest jej przychylny. Emily jednak nie poddaje się i próbuje dać z siebie wszystko zarówno na poziomie zawodowym jak i uczuciowym – wszak nie tak łatwo jest utrzymać związek, gdy dzieli was szeroki przestwór oceanu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lilly collins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lilly collins. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 października 2020
Emily in Paris/Emily w Paryżu – recenzja
Drugiego października 2020 roku na serwisie
Netflix pojawił się serial „Emily w Paryżu”. Produkcja była głośno zapowiadana
jako dzieło twórcy „Seksu w wielkim mieście”, Darren’a Star’a. W roli tytułowej
została obsadzona brytyjska aktorka, Lilly Collins – znana z głównych ról w
produkcjach takich jak „Mirror Mirror”(pol. „Królewna Śnieżka”), „Dary Anioła:
Miasto Kości” czy „Love, Rosie”. I wierzcie lub nie, ale to jedyna osoba z
głównej obsady, którą miałam okazję wcześniej widzieć w innych produkcjach. Z
ról gościnnych zresztą też znam tylko Kate Walsh (Olivia Baker, matka Hannah w
„Trzynaście powodów”).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
